BYDGOSKIE IMPRESJE MUZYCZNE
Strona Pałacu Młodzieży w Bydgoszczy

Archiwum 2018

 

Galeria

 

41. BIM 28.06-3.07.2018

PROTOKÓŁ z posiedzenia Rady Artystycznej 41. BYDGOSKICH IMPRESJI MUZYCZNYCH

Bydgoszcz, 2 lipca 2018 r.

 

Rada Artystyczna w składzie:
Adrianna Poniecka-Piekutowska - Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego - przewodnicząca
dr Joanna Dziadowiec - Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie
prof. Janusz Stanecki - Akademia Muzyczna w Bydgoszczy
dr Orlin Bebenow - Opera Nova w Bydgoszczy

po przesłuchaniu 14 zespołów z 9 państw (Białoruś, Bułgaria, Chiny, Czechy, Polska, Rosja, Słowacja, Ukraina, Włochy) uczestniczących w Konkursie, postanowiła przyznać następujące nagrody regulaminowe:

 

NAGRODY GŁÓWNE:

 

NAGRODY SPECJALNE:

NAGRODY INDYWIDUALNE:
Nagrody indywidualne otrzymują utalentowani soliści:

Nagrody ufundował Organizator.

Nagrodę indywidualną ufundowało Polskie Radio Pomorza i Kujaw.

 

Tegoroczne Bydgoskie Impresje Muzyczne gościły różnorodne zespoły muzyczne prezentujące muzykę i taniec w interesujących formach wyrazu artystycznego – od tradycyjnych folklorystycznych zabaw dla młodych do jazzu.
Urody dodawała słoneczna pogoda umożliwiająca uczestnikom prezentację dorobku artystycznego w przestrzeni otwartej z udziałem licznie zgromadzonej publiczności.
Na ręce Szanownej Pani Joanny Busz Dyrektor Pałacu Młodzieży w Bydgoszczy składam gorące podziękowania dla wszystkich Współorganizatorów za wspaniałe przygotowanie i przeprowadzenie 41. BIM-u w szczególnie złożonych dla Organizatora warunkach związanych z remontem obiektu. Życzymy jak najszybszego powrotu do siedziby, a wcześniej paru chwil odpoczynku.

 

Uczestnicy Bydgoskich Impresji Muzycznych

 



Galeria

 

czwartek 28.06.2018

Już od dzisiaj, tylko dla nas - grają, śpiewają i tańczą zespoły bydgoskich impresji muzycznych

Tak, tak, to już dzisiaj rozpoczynają się Bydgoskie Impresje Muzyczne. Kolejny rok minął od czasu, gdy Bydgoszcz z żalem żegnała uczestników jubileuszowych Impresji, a tu znowu zawitali artyści na Spotkania Muzykującej Młodzieży. Chciałoby się napisać, że kolejne pokolenia mieszkańców naszego miasta będą w różnych jego punktach oglądały młodych artystów z różnych stron świata, podziwiając ich talenty, oryginalność, bogactwo kultur i stylistyk muzycznych, zapał i radość muzykowania. Ale to nie cała prawda o tym, czym dla bydgoszczan jest udział w tej renomowanej imprezie. Nasza publiczność jest wielopokoleniowa – są to zarówno ci z Państwa, którzy bywali przed laty na koncertach podczas pierwszej edycji Impresji ( uwaga! było to zimą), są rówieśnicy wykonawców, ale i maluszki z rodzicami, które kiedyś uświadomią sobie, skąd u nich wzięło się zamiłowanie do sztuki. Co ich łączy – lubią dobrą muzykę i dobrą zabawę przy dobrej pogodzie. A to wszystko od lat zapewniają organizatorzy tej wyjątkowej imprezy, tak bogatej, otwartej, dziejącej się w centrum miasta- w amfiteatrze przy ulicy Mostowej, na scenie na placu Teatralnym, w Klubie Eljazz przy ulicy Krętej 3 oraz w sali Akademii Muzycznej przy ulicy Staszica 3. Finał w sali Artego Arena przy ulicy Toruńskiej 59. Liczymy, jak zawsze na aktywną obecność bydgoskich melomanów oraz tych osób, które w piękne letnie dni chcą ciekawie, radośnie w miłym towarzystwie i urokliwym otoczeniu bydgoskiej Starówki spędzić czas. Stałych bywalców zachęcać nie trzeba. Zaś tych wszystkich, którzy dotychczas nie skorzystali z tej wakacyjnej propozycji zapraszamy – zaplanujcie długi weekend z BYDGOSKIMI IMPRESJAMI MUZYCZNYMI. Od czwartku do poniedziałku będziemy grać: na ludowo, jazzowo i rockowo, będą zespoły, orkiestry i chóry; z bliska
(JAZZ BIG BAND ’75 z Pałacu Młodzieży) i z daleka (Chiny, Brazylia); nie zapominamy też o najmłodszych, przygotowując specjalny koncert z zabawami dla dzieci (BIM DZIECIOM). Szczegóły programowe znajdują się na afiszach i stronie Pałacu Młodzieży Tam też będzie można poczytać ( i pooglądać) ciekawostki o zespołach, ich wrażeniach z pobytu oraz rozmaite zakulisowe smaczki z imprezy.
Ponieważ jest już za pięć dwunasta przypominam, że tegoroczne powitanie 15 zespołów z 10 państw zaplanowano podczas ich przemarszu - dzisiaj od godz. 19.30 do 19.50 z wyspy Młyńskiej przez most Jana Kiepury, ulicę Focha i Mostową na plac Teatralny. Tam o godz. 20.00 podczas KONCERTU INAUGURACYJNEGO włodarze miasta tradycyjnie przekażą Bydgoszcz na pięć dni we władanie młodości i muzyce. Zaś od 21.00, w tym samym miejscu wystąpi JAZZ BIG BAND ’75. Tak rozpoczną się Międzynarodowe Spotkania Muzykującej Młodzieży organizowane przez Pałac Młodzieży od 1977 roku. 41 lat- a wciąż są młode, na czasie i zaskakujące. Nie może tam Państwa zbraknąć.

Przemarsz i koncert inauguracyjny

  • Zdjęcie: 0021.jpg
  • Zdjęcie: 0014.jpg
  • Zdjęcie: 9937.jpg
  • Zdjęcie: 9973.jpg
  • Zdjęcie: 9653.jpg
  • Zdjęcie: 0238.jpg
  • Zdjęcie: 9823.jpg
  • Zdjęcie: 0309.jpg
  • Zdjęcie: 0332.jpg
  • Zdjęcie: 0133.jpg
  • Zdjęcie: 9611.jpg
  • Zdjęcie: 9764.jpg
  • Zdjęcie: 0154.jpg
  • Zdjęcie: 0308.jpg
  • Zdjęcie: 9912.jpg
  • Zdjęcie: 9815.jpg
  • Zdjęcie: 9714.jpg
  • Zdjęcie: 9882.jpg
  • Zdjęcie: 0028.jpg
  • Zdjęcie: 9756.jpg
  • Zdjęcie: 0202.jpg
  • Zdjęcie: 9752.jpg
  • Zdjęcie: 0003.jpg
  • Zdjęcie: 0323.jpg
  • Zdjęcie: 9949.jpg
  • Zdjęcie: 9858.jpg
  • Zdjęcie: 9723.jpg
  • Zdjęcie: 9534.jpg
  • Zdjęcie: 0208.jpg
  • Zdjęcie: 9894.jpg
  • Zdjęcie: 9801.jpg
  • Zdjęcie: 9871.jpg
  • Zdjęcie: 9773.jpg
  • Zdjęcie: 0239.jpg
  • Zdjęcie: 9783.jpg
  • Zdjęcie: 9934.jpg
  • Zdjęcie: 0142.jpg
  • Zdjęcie: 9544.jpg
  • Zdjęcie: 9800.jpg
  • Zdjęcie: 9939.jpg
  • Zdjęcie: 9769.jpg
  • Zdjęcie: 9532.jpg
  • Zdjęcie: 0168.jpg

 

Rozpoczęło się lato, wakacje i... BIM.

Przemarsz zespołów Bydgoskich Impresji Muzycznych, to tradycyjna forma powitania gości imprezy z bydgoszczanami, a także rodzaj zapowiedzi tego, co przez najbliższe dni będzie artystycznym hitem miasta – w jego plenerach i na scenach koncertowych sal. Taka żywa reklama - młodzi muzycy, z flagami narodowymi reprezentujący: Brazylię Białoruś, Bułgarię, Chiny, Czechy, Polskę, Rosję, Słowację, Ukrainę i Włochy. Gość specjalny reprezentujący Brazylię ( instrumentalista Wagner Santana) sprawił, że do historii imprezy dołączył 40 kraj. Miłym akcentem było to, że na czele tego barwnego pochodu z flagą Bydgoszczy szła grupa wiernych absolwentów zajęć fotograficznych w Pałacu Młodzieży sprzed lat (organizatora imprezy), którzy chcieli przeżyć to jeszcze raz. Tak to już jest, że chętnie wracamy do ludzi i miejsc – po prostu tam, gdzie jest nam dobrze, gdzie pozostawiliśmy serce. Podobnie jest z Festiwalem. W tym roku przybyło sporo nowych zespołów, ale jak zawsze są takie, które na BIM czekają cały sezon i wpisywały naszą imprezę do kalendarza, jako ważne wydarzenie, którego nie można opuścić. Co jest tym magnezem przyciągającym do nas młodych i bardzo zdolnych artystów, chociaż eventów we współczesnej kulturze jest tak wiele? To poziom artystyczny imprezy, jej klimat i wyjątkowa formuła, którą można ująć jako: wielokulturowość, różnorodność oraz bogactwo stylistyczne i artystyczne, talenty i energia młodości, a także formuła spotkania, która mimo współczesnej łatwości komunikacyjnej we wszystkich wymiarach, nie zawsze się przydarza. Nam się udaje od początku stworzyć klimat bliskości, niekiedy nawet przyjaźni. To bezcenny walor imprezy, oprócz nagród w konkursie i wymiany twórczych doświadczeń (warsztaty artystyczne), która przecież stanowi Spotkania Muzykującej Młodzieży. My właśnie od ponad czterdziestu lat tworzymy w Bydgoszczy miejsce i atmosferę spotkania ludzi o podobnej pasji z całego świata. Tę jedność artystów, tworzących przecież często diametralnie różną muzykę ( np. młodzież grająca rock, jazz, uprawiająca muzykę dawną, ludowe kapele, orkiestry, chóry i wirtuozi rozmaitych instrumentów), widać podczas spotkań narodowych i w trakcie koncertu galowego – tam są po prostu wspólnie grającymi i bawiącymi się ludźmi. Są radośni, chcą poznać nowe miejsca, nowych ludzi, zdobyć nowe doświadczenia – twórcze i życiowe. To jest atut Impresji, to ich siła. Właśnie tą energią młodych wykonawców żyje bydgoska publiczność na początku sezonu urlopowego, trochę swoją wiernością i spontanicznością także odwzajemniając się artystom. Dlatego tradycyjnie podczas koncertu inaugurującego 41. Bydgoskie Impresje Muzyczne wiceprezydent Bydgoszczy pani Maria Wasiak witając gości imprezy wyraziła życzenie władz miasta, by czuli się oni w Grodzie nad Brdą jak u siebie w domu, i na czas Festiwalu przekazała im klucze od domu, w którym, jak zauważyła, młodzież już się odnalazła. Pozostało więc życzyć, aby cały pobyt przyniósł wszystkim wiele satysfakcji. Życzenia te szybko się ziściły w postaci koncertu reżyserowanego prze panią Wiesławę Pilewską, którym artyści z Pałacu Młodzieży powitali swoich gości. Najpierw tradycyjnie, zgodnie ze staropolskim obyczajem, chlebem i solą, a później występem grup tanecznych (Zespół Tańca Współczesnego „Sigma” kierowany przez Wiesławę Pilewską oraz Zespoły Tańca Współczesnego „Brax” prowadzone przez panią Beatę Rewolińską), które w artystyczny sposób przedstawiły podróż gości na Festiwal do Bydgoszczy, a później poprzez taniec z flagami, zobrazowały rozmaitość kulturową przybyłych muzyków. Ten punkt bimowskich wydarzeń jest oczekiwany i zawsze owacyjnie witany. Podobnie było w czwartkowy wieczór. Tyle już było wspaniałych układów choreograficznych z flagami, wszystkie piękne, a jednocześnie zawsze nowe, żaden nie powtórzył się – a to już tyle lat.... Podobnie wieńczący inaugurację Bydgoskich Impresji Muzycznych hymn imprezy Rozkołysz pieśnią świat – wykonywany od 1981, stanowiący część ich dziedzictwa, w nowej aranżacji pani Izabeli Cywińskiej-Łomżyńskiej i w wykonaniu uśmiechniętych maluchów w wielobarwnych bluzeczkach z zespołu wokalnego MEZZA VOCE brzmiał nowocześnie i stanowił zachętę do tworzenia kilku kolorowych, zaskakujących, pogodnych ( dosłownie i w przenośni) dni. I tak rozpoczęło się bydgoskie święto muzyki. Spotkanie prowadzili konferansjerzy z pałacowego Studia Mistrzów Słowa Beaty Przybojewskiej: Patrycja Mazurek i Michał Okoński, którzy zaprosili wszystkich na kolejne koncerty. Liczymy na tych z Państwa, którzy rokrocznie czekają na Impresje i na nowych sympatyków. BIM jest zawsze po drodze. Do zobaczenia, będzie na pewno cały czas gorąca atmosfera.

 

#

Pierwszym po inauguracji Bydgoskich Impresji Muzycznych był koncert muzyki filmowej w wykonaniu JAZZ BIG BAND ’75. Zespół gospodarzy wybrał na ten upojny czerwcowy wieczór same hity z polskiej i światowej listy przebojów kinowych. Samo to było już gwarantem świetnej zabawy. Jeśli dodamy do tego mistrzowską grę bandu pod kierunkiem Piotra Dąbrowskiego, dowcipną i na letnim luzie prowadzoną konferansjerkę Jakuba Marszałka, to można iść o zakład, że impreza będzie świetną wizytówką rozpoczynających się Międzynarodowych Spotkań Muzykującej Młodzieży. Rzeczywiście, publiczność dala się porwać muzyce i rosła z każdym utworem. To jest urok i zaleta plenerów, że do tych widzów, którzy zaplanowali udział w wydarzeniu (a jakże, niektórzy wiedząc z doświadczenia, że miejsc siedzących zabraknie przybyli z własnymi kocykami i leżaczkami, inni – mniej przezorni siadali na polarach, poręczach, schodach i barierkach, albo wprost na trawie – w końcu jest prawdziwe lato) dołączali na dłużej lub krócej zwabieni świetną muzyką rowerzyści, słuchacze na rolkach, spacerowicze z wózkami, z lodami i bez lodów – niezawodni bydgoszczanie. Wśród nich jak zawsze najbardziej aktywne były maluchy. Najpierw spokojnie usadowione pod sceną, później wszędzie tańczące solo, w parach i większych grupach tanecznych. Ich układów nie powstydziłby się niejeden choreograf. Niepowtarzalna była gwiazdorska grupa, która pląsała na ławce pod wodną kurtyną. Dzieci nie trzeba zbyt długo zachęcać. Co innego Dyrekcję Pałacu Młodzieży. Tym razem Panie nie skorzystały z zaproszenia do tańca, ani na pierwszy znak, ani na kolejny, chociaż wodzirej - Jakub Marszałek uważał, że skoro grają szlagier z filmu Pani minister tańczy (tym razem w wykonaniu Olgi Siemienieckiej, a nie Ordonki), to nie wypada odmawiać. Zapomniał jednak, że zgodnie z tradycją zobaczymy Panie dopiero w polonezie podczas wieczoru narodowego. Pewne jest, że słuchaczom same nogi chodziły, może więc doczekamy się, że i dorośli potańczą na takich przebojowych koncertach. Na razie wszyscy zamieniali się w słuch.

piątek 29.06.2018

Wieczór narodowy

  • Zdjęcie: _4576_1_net.jpg
  • Zdjęcie: 0607.jpg
  • Zdjęcie: 0636.jpg
  • Zdjęcie: _4656_1_net.jpg
  • Zdjęcie: _4479_1_net.jpg
  • Zdjęcie: _4899_1_net.jpg
  • Zdjęcie: _4503_1_net.jpg
  • Zdjęcie: 0805.jpg
  • Zdjęcie: 1273.jpg
  • Zdjęcie: _4725_1_net.jpg
  • Zdjęcie: 1292.jpg
  • Zdjęcie: _4621_1_net.jpg
  • Zdjęcie: 1295.jpg
  • Zdjęcie: 1217.jpg
  • Zdjęcie: 0694.jpg
  • Zdjęcie: 0839.jpg
  • Zdjęcie: 0830.jpg
  • Zdjęcie: 1301.jpg
  • Zdjęcie: _4733_1_net.jpg
  • Zdjęcie: 0835.jpg
  • Zdjęcie: 1201.jpg
  • Zdjęcie: _4601_1_net.jpg
  • Zdjęcie: 0794.jpg
  • Zdjęcie: 0661.jpg
  • Zdjęcie: _4701_1_net.jpg
  • Zdjęcie: _4558_1_net.jpg
  • Zdjęcie: 0683.jpg
  • Zdjęcie: _4610_1_net.jpg
  • Zdjęcie: _4573_1_net.jpg
  • Zdjęcie: 0652.jpg
  • Zdjęcie: _4567_1_net.jpg
  • Zdjęcie: 0822.jpg
  • Zdjęcie: 0676.jpg
  • Zdjęcie: _4727_1_net.jpg
  • Zdjęcie: 0881.jpg

# Tegoroczny wieczór narodowy był jak zawsze okazją do bliższego poznania się zespołów ze sobą, do zaprezentowania swojej muzyki i kultury, do wciągnięcia wszystkich do wspólnych zabaw integracyjnych i tańców. Oficjalnie, ale ciepło i serdecznie, wszystkich gości powitała dyrektor Pałacu Młodzieży Joanna Busz, życząc miłych wrażeń, spotkań i sukcesów oraz świetnej zabawy. Polonez Ogińskiego odtańczony pięknie przez kilkadziesiąt osób (po krótkiej próbie przeprowadzonej przez kierowniczkę Międzyszkolnego Ludowego Zespołu Pieśni i Tańca KRAKOWIAK z Krakowa - Aldonę Skoczek) rozpoczął imprezę, której wodzirejem była wicedyrektor Pałacu Młodzieży Magdalena Bereda, a tłumaczem anglojęzycznym Łukasz Kiersznicki, który dzięki współprowadzeniu od lat tego spotkania, mógłby zostać prawą ręką choreografa w dowolnym zespole, tak poznał już wszelkie kroczki, obroty i przytupy, nie tylko w językach, ale i tańcach narodowych. Skoro pan Łukasz łapie w lot układy taneczne, to co dopiero młodzi muzycy. Aż się rwali do tańca. Podobnie założycielkę i choreografkę (od 40 lat) słowackiego zespołu folklorystycznego ŠTÁSTNÉ DETSTVO -Angelę Czernakową wprost rozpierała energia i chęć włączenia się do tańca. Nie mówiąc już o Uli z Zespołu Muzyki Średniowiecznej DISCANTUS z Gdyni, która odtańczyła oryginalną, dynamiczną solówkę do upojnego, rytmicznego i dość ostrego utworu w wykonaniu neapolitańczyków. Jej taniec był niezwykły, wyrażał pasję i artystyczną swobodę – jedna na ogromnym parkiecie. Tak zaczynają wszystkie gwiazdy. Podczas pierwszej gościny nie zabrakło oczywiście polskiego poczęstunku – pysznego bigosu, smalcu z ogórkiem kiszonym oraz drożdżówki z kruszonką. A na koniec, jako że nie bawiliśmy się w plenerze, zamiast sztucznych ogni odbył się pokaz laserowy. Ta atrakcja zwieńczyła kolejny, pełen wrażeń dzień Bydgoskich Impresji Muzycznych. Na imprezie panowała gorąca atmosfera, ale na dworze niestety powiało już chłodem. Trzeba będzie dogrzać naszych gości serdecznością i uśmiechem.

Koncert folklorystyczny

  • Zdjęcie: 0593.jpg
  • Zdjęcie: 9269.jpg
  • Zdjęcie: 0590.jpg
  • Zdjęcie: 0495.jpg
  • Zdjęcie: 0512.jpg
  • Zdjęcie: 0489.jpg
  • Zdjęcie: 0475.jpg
  • Zdjęcie: 9228.jpg
  • Zdjęcie: 0560.jpg
  • Zdjęcie: 0565.jpg
  • Zdjęcie: 9207.jpg
  • Zdjęcie: 9224.jpg
  • Zdjęcie: 9145.jpg
  • Zdjęcie: 9163.jpg
  • Zdjęcie: 9172.jpg
  • Zdjęcie: 9259.jpg
  • Zdjęcie: 9149.jpg
  • Zdjęcie: 0479.jpg
  • Zdjęcie: 9139.jpg
  • Zdjęcie: 9141.jpg
  • Zdjęcie: 9138.jpg
  • Zdjęcie: 9193.jpg
  • Zdjęcie: 9251.jpg
  • Zdjęcie: 9240.jpg
  • Zdjęcie: 9256.jpg
  • Zdjęcie: 0520.jpg
  • Zdjęcie: 9157.jpg
  • Zdjęcie: 0535.jpg
  • Zdjęcie: 0556.jpg

# Ważna wiadomość dla potencjalnych turystów i pasjonatów historii - pani Ewa Puls pozostaje niedościgłym wzorem przewodnika. Zdążyła już przemierzyć z rosyjskim chórem RHAPSODIA z Dubna trasę szlakiem symboli Bydgoszczy. Była bardzo zbudowana postawą młodych artystów, którzy wykazali się ogromnym skupieniem, zainteresowaniem i wiedzą. Oglądając pomnik Kazimierza Wielkiego natychmiast skojarzyli go z wizerunkiem na banknocie. Jakby w nagrodę trafił im się szczególny bonus. Otóż, widząc dużą i zainteresowaną fontanną Potop grupę pewna pani z dwójką małych dzieci podeszła i pogratulowała zainteresowania dziejami fontanny. Była wzruszona i szczęśliwa, że dzieło, o którego rekonstrukcje zabiegał jej dziadek, a pradziadek jej dzieci - prof. Zygmunt Mackiewicz, którego ławeczka stoi nieopodal, należy do szczególnie przyciągających turystów obiektów w Bydgoszczy. To spotkanie młodzi Rosjanie potraktowali bardzo poważnie. Ponieważ pragną w Polsce zwiedzić jak najwięcej miejsc, dlatego zaplanowali wycieczkę do Sopotu i do Torunia, prosząc panią Ewę o przewodnictwo. Jak widać BIM jest okazją do poznawania nie tylko Bydgoszczy, ale także naszego kraju, z czego wiele zespołów chętnie korzysta.

Warsztaty orkiestrowe

  • Zdjęcie: _4345_net.jpg
  • Zdjęcie: _4415_net.jpg
  • Zdjęcie: _4352_net.jpg
  • Zdjęcie: _4422_net.jpg
  • Zdjęcie: _4405_net.jpg
  • Zdjęcie: _4398_net.jpg
  • Zdjęcie: _4389_net.jpg
  • Zdjęcie: _4347_net.jpg
  • Zdjęcie: _4425_net.jpg

Warsztaty chóralne

  • Zdjęcie: _4306_net.jpg
  • Zdjęcie: _4277_net.jpg
  • Zdjęcie: _4266_net.jpg
  • Zdjęcie: _4293_net.jpg
  • Zdjęcie: _4244_net.jpg
  • Zdjęcie: _4334_net.jpg

 

#

Trudno nadążyć za tym co dzieje się na Impresjach. Goście też od pierwszych godzin pobytu mają moc zajęć i atrakcji. Wiadomo, po pierwsze koncerty – te konkursowe i te dla mieszkańców, potem warsztaty: CHÓRALNE, które prowadzi dr Brian Fentress oraz ORKIESTROWE prowadzone przez dr Orlina Bebenowa. Poza tym zwiedzanie miasta. Oczywiście, już oprowadzająca dr Ewa Puls robi zapisy, by wszyscy chętni zdążyli. Ale oto niespodziewanie wyrosła jej konkurencja. Młodzieżowy asystent zespołu folklorystycznego ŠTÁSTNÉ DETSTVO ze Słowacji, zaprosił swoich podopiecznych na spacer po Bydgoszczy - szczególnie chciał ich oczarować fontanną Potop i jej historią. Na pewno to się udało. Widziałam tylko radosne buzie szczęśliwych dzieci, na zdjęciu przesłanym mi przez Jędrka Baranowkiego - nowego przewodnika, który zresztą debiutuje na Bydgoskich Impresjach Muzycznych, jak widać także w tej roli.

# Bardzo dobrze Polskę i Bydgoszcz znają muzycy z czeskiego JUNIOR DIXIELAND z Mariańskich Łaźni. Na Bydgoskich Impresjach Muzycznych są już po raz szósty. Występują od jedenastu lat, ale skład zespołu zmienia się. Grają klasyczny repertuar dixielandu: ragtime, boogie woogi i repertuar słynnych orkiestr (G. Mullera). Mają za sobą udział w kilku festiwalach oraz tournee po wielu krajach europejskich, Ameryce i Australii. Do Bydgoszczy wracają chętnie. Dlaczego? Bo nasza impreza jest wyjątkowo dobrze zorganizowana, jest świetna opieka (tu uśmiech w stronę młodzieżowej pilotki i tłumaczki Katarzyny Muchy), ciekawy program, interesująca formuła różnorodności zespołów i stylistyk muzycznych, no i miasto.... bardzo piękne. W końcu Mariánské Lázně to też urokliwe miejsce na ziemi - tym bardziej cieszy ten komplement ze strony bywalców wielu krajów i konkursów muzycznych. Ich piątkowy występ w amfiteatrze przy Mostowej przyciągnął wielu słuchaczy. Znane, świetnie brzmiące i wpadające w ucho standardy wprost kusiły, by przysiąść i posłuchać. Prowadzący spotkanie Robert Robaszkiewicz zorganizował mini konkurs dotyczący instrumentarium JUNIOR DIXIELAND. Szczególnie charakterystyczne dla ich brzmienia są: saksofon tenorowy, trąbka, puzon, banjo i suzafon. Rozmawiając z muzykami zapytałam o instrument przypominający kształtem tarkę (nie złotą i nie do prania). Okazało się, że to ...washboard. I wszystko jasne. Czeski zespół rozprowadzał też swoja płytę, z czego kilka osób chętnie skorzystało. Jeszcze jedno - muzycy z Mariańskich Łaźni to bardzo mili, kulturalni młodzi ludzie, którzy muzykują z pasją i profesjonalizmem i chętnie o tym opowiadają.

Koncert muzyki rozrywkowej

  • Zdjęcie: 1091.jpg
  • Zdjęcie: 1158.jpg
  • Zdjęcie: 1197.jpg
  • Zdjęcie: 1130.jpg
  • Zdjęcie: 1101.jpg
  • Zdjęcie: 1084.jpg
  • Zdjęcie: 1115.jpg
  • Zdjęcie: 1195.jpg
  • Zdjęcie: 1107.jpg
  • Zdjęcie: 1144.jpg
  • Zdjęcie: 1200.jpg
  • Zdjęcie: 138.jpg
  • Zdjęcie: 1076.jpg
  • Zdjęcie: 1173.jpg
  • Zdjęcie: 1170.jpg
  • Zdjęcie: 1192.jpg
  • Zdjęcie: 1081.jpg

# Biję się w piersi za wielkie niedopatrzenie – otóż, w pięknym inaugurującym Bydgoskie Impresje Muzyczne koncercie wystąpił, o czym w relacji nie było wzmianki, naprawdę wyjątkowy i niepowtarzalny zespół. Niepowtarzalny, bo stworzony tylko po to, by powitać gości. Teachers – to formacja jednorazowa, składająca się z muzyków uczących gry na instrumentach w Pałacu Młodzieży. Zagrali, jak przystało na mistrzów, po mistrzowsku. Mógłby ktoś pomyśleć, że to kryptoreklama zajęć w Pałacu, gdyby nie fakt, iż na zapisy na naukę gry są tłumy chętnych i nieomal tworzą się komitety kolejkowe. Teachersi więc wystąpili specjalnie na powitanie uczestników Impresji i wspaniałej publiczności. To wydarzenie koniecznie należało odnotować.

# Niezwykle intrygująca była zapowiedź występu poza konkursem brazylijskiego gitarzysty i piosenkarza Wagnera Santany. Już to, że jego nazwisko kojarzy się z wielkim mistrzem gitary budziło zainteresowanie. Może to pseudonim na cześć idola. Otóż nie, Santana to dość popularne w Brazylii nazwisko, a Wagner to nauczyciel muzyki - młody wrażliwy człowiek ogarnięty ideą, by muzyka łączyła ludzi różnych kultur, środowisk i miejsc – słowem wymarzona osoba do udziału w Impresjach. Okazuje się, że w Polsce i w Bydgoszczy jest po raz drugi. Dwa lata temu był uczestnikiem Światowych Dni Młodzieży. Wtedy zakochał się w naszym kraju i mieście, w ludziach, pejzażach, atmosferze. Był pod ogromnym wrażeniem uroku Bydgoszczy i Chełmna. Zapragnął wrócić tu znowu, spotkać znajomych, wspólnie pograć. Dlatego tu jest. Wykonał w ramach plenerowego koncertu (z muzykami z Pałacu Młodzieży: Piotrem Dąbrowskim, Marcinem Grabowskim i Robertem Robaszkiewiczem) znane światowe utwory (Hallelujah) oraz własne kompozycje w stylu rock chrześcijański, z udziałem jego polskiej przyjaciółki Basi Iwaszko. Z Basią, w ramach projektu płyta z przyjaciółmi przez ocean (on w Brazylii ona w Polsce), nagrał już jeden autorski utwór. Ma też na koncie płytę Wagner Santana solo. Jego celem i marzeniem jest wydanie kolejnej, z artystami z wielu stron świata: Wagner Santana with friends. Marzy, by uniwersalny język muzyki łączył ludzi, by pamiętali, że wszyscy są tacy sami. Taka misja artystyczna przyświeca Wagnerowi, taka jest też wizja twórców Bydgoskich Impresji Muzycznych.

Spotkanie kerowników zespołów BIM z Zastępcą Prezydenta Bydgoszczy Mirosławem Kozłowiczem

  • Zdjęcie: 1063.jpg
  • Zdjęcie: 1045.jpg
  • Zdjęcie: _4163_1.jpg
  • Zdjęcie: 1070.jpg
  • Zdjęcie: 1035.jpg
  • Zdjęcie: _4110_1.jpg
  • Zdjęcie: _4212_1.jpg
  • Zdjęcie: _4127_1.jpg
  • Zdjęcie: 1041.jpg
  • Zdjęcie: _4084_1.jpg
  • Zdjęcie: 1067.jpg
  • Zdjęcie: 1033.jpg
  • Zdjęcie: _4130_1.jpg

Spotkanie kierowników grup folklorystycznych

  • Zdjęcie: 1.jpg
  • Zdjęcie: 3.jpg
  • Zdjęcie: 2.jpg

Koncert konkursowy w Akademii Muzycznej, część I

  • Zdjęcie: 9082.jpg
  • Zdjęcie: 0368.jpg
  • Zdjęcie: 0395.jpg
  • Zdjęcie: 0416.jpg
  • Zdjęcie: 0360.jpg
  • Zdjęcie: 0405.jpg
  • Zdjęcie: 0380.jpg
  • Zdjęcie: 0414.jpg
  • Zdjęcie: 9096.jpg
  • Zdjęcie: 9115.jpg
  • Zdjęcie: 0383.jpg
  • Zdjęcie: 9085.jpg
  • Zdjęcie: 0408.jpg
  • Zdjęcie: 9081.jpg
  • Zdjęcie: 0375.jpg
  • Zdjęcie: 9093.jpg
  • Zdjęcie: 0425.jpg
  • Zdjęcie: 9103.jpg

 

sobota 30.06.2018

Koncert w klubie Eljazz

  • Zdjęcie: 0014.jpg
  • Zdjęcie: 0044.jpg
  • Zdjęcie: 0019.jpg
  • Zdjęcie: 0005.jpg
  • Zdjęcie: 0025.jpg
  • Zdjęcie: 0016.jpg
  • Zdjęcie: 0067.jpg
  • Zdjęcie: 0031.jpg
  • Zdjęcie: 0004.jpg
  • Zdjęcie: 0062.jpg
  • Zdjęcie: 0093.jpg

# Do zespołów powracających na BIM, chociaż w zmienionym składzie i z innym stylistycznie repertuarem, należy włoski zespół rockowy LA BANDITA NAPOLETANA (oczywiście z Neapolu). Dlaczego ponownie goszczą w Bydgoszczy? Kierownik zespołu, a jednocześnie dyrektor szkoły MUSICISTI ASSOCIATI, w ramach której działają młodzi artyści, Massimo Abbruzzese Saccardi docenił formułę Bydgoskich Impresji Muzycznych - że są to spotkania międzykulturowe, że młodzież nie tylko uczestniczy w konkursie, ale poznaje inne europejskie tradycje, także te mniej im znane - środkowoeuropejskie czy bałkańskie. Jesteśmy we wspólnej Europie i młodzież powinna poznawać tradycje i style muzyczne innych kręgów. Jako zespół gościli już we Francji i Hiszpanii (bliższych im mentalnie i w tradycji). Międzynarodowe Spotkania Muzykującej Młodzieży mają europejski, a nawet światowy format i rozmaitość form muzycznych, co daje możliwości rozwoju artystycznego oraz ma ważny aspekt poznawczy i wychowawczy. Bydgoszcz postrzegają jako miasto o inicjatywach kulturalnych mających europejski format. I to sprawia, że tu wrócili. Sami też zaczęli sięgać do własnych neapolitańskich korzeni kulturowych, co widać w doborze utworów i stylu wykonawczego, języka (połączenie włoskiego z dialektem neapolitańskim) oraz instrumentarium (tamburino). Wykonują między innymi pieśni nieżyjącego już Pino Daniele i innych autorów, bądź włoskie lub neapolitańskie evergreeny. Oczywiście, w stylizacji rockowej i popowej (mają bowiem bandytki i bandyci własny wyrazisty styl, taki znak firmowy – widać go w strojach, sposobie bycia, śpiewani i grania). Usłyszeliśmy je podczas koncertu w Eljazzie w nowej, ale charakterystycznej dla brzmienia zespołu aranżacji. Reakcje publiczności były bardzo żywe. Występ bardzo podobał się, i to zróżnicowanej wiekowo publiczności. O dobrym smaku i konsekwencji artystycznej grupy świadczy wybór polskiego utworu do części konkursowej. Otóż, członkowie LA BANDITA NAPOLETANA sami wyszukali w Internecie zespół, który lubią słuchać i zaprezentowali się w jego repertuarze. Postawili na lao che i trafili w dziesiątkę. Widać młodzi neapolitańczycy wiedzą czego artystycznie chcą, są konsekwentni. Wczorajszy występ pokazał, że są także pogodni, z poczuciem humoru i mają piękne uśmiechy. Polecam ich występy młodym i nie tylko – to artyści z pasją i osobowością.

Warsztaty orkiestrowe

  • Zdjęcie: 2486.jpg
  • Zdjęcie: 2512.jpg
  • Zdjęcie: 2430.jpg
  • Zdjęcie: 2409.jpg
  • Zdjęcie: 2489.jpg
  • Zdjęcie: 2483.jpg
  • Zdjęcie: 2492.jpg
  • Zdjęcie: 2478.jpg
  • Zdjęcie: 2445.jpg
  • Zdjęcie: 2477.jpg

Koncert zespołów folklorystycznych

  • Zdjęcie: 2046.jpg
  • Zdjęcie: 1801.jpg
  • Zdjęcie: 1943.jpg
  • Zdjęcie: 2128.jpg
  • Zdjęcie: 1904.jpg
  • Zdjęcie: 2366.jpg
  • Zdjęcie: 2244.jpg
  • Zdjęcie: 1772.jpg
  • Zdjęcie: 2167.jpg
  • Zdjęcie: 637.jpg
  • Zdjęcie: 1721.jpg
  • Zdjęcie: 1521.jpg
  • Zdjęcie: 2115.jpg
  • Zdjęcie: 2283.jpg
  • Zdjęcie: 1747.jpg
  • Zdjęcie: 1875.jpg
  • Zdjęcie: 1612.jpg
  • Zdjęcie: 1699.jpg
  • Zdjęcie: 2195.jpg
  • Zdjęcie: 1864.jpg
  • Zdjęcie: 1404.jpg
  • Zdjęcie: 1600.jpg
  • Zdjęcie: 1466.jpg
  • Zdjęcie: 2342.jpg
  • Zdjęcie: 1545.jpg
  • Zdjęcie: 2269.jpg
  • Zdjęcie: 1970.jpg
  • Zdjęcie: 1760.jpg
  • Zdjęcie: 1646.jpg
  • Zdjęcie: 1657.jpg

# Wszyscy nas chwalą. A my z kolei tym się chwalimy. A tak naprawdę, jest nam po prostu miło, że nasi goście są zadowoleni z pobytu na Festiwalu i w naszym mieście. Wiadomo, że Chińczycy słyną z grzeczności i kurtuazji, a do tego są z miasta partnerskiego, więc pytani o wrażenia z Bydgoskich Impresji Muzycznych mają wyłącznie dobre słowa. Pociągnięte za język dziewczyny z zespołu wokalno-instrumentalnego naprawdę entuzjastycznie wyrażają swoje odczucia . Po pierwsze - piękne miasto (są tu pierwszy raz, ale gdyby miały możliwość, to bardzo chciałyby wrócić), świetni ludzie i super impreza (BIM). I uwaga! Wszędzie piękne dziewczyny i chłopcy! Artystki od początku pobytu miały też jedno marzenie i z determinacją wymusiły na tłumaczu panu Łukaszu Kosiło przejażdżkę tramwajem, i to tym starym modelem. Takiej atrakcji w Ningbo nie uświadczą. Muszę przyznać, że dziewczyny z Ningbo też są wyjątkowe - bardzo komunikatywne, entuzjastyczne, pokazujące emocje i tryskające energią: na scenie i poza nią. Swój występ, niczym showmanki, rozpoczęły od przywitania się z publicznością na luzie - dzien dobri, zaprazamy, czym od razu zdobyły jej serca i aplauz. Także repertuar Chinek był zaskakujący, inny niż ten do którego goście z Państwa Środka nas przyzwyczaili. Dziewczyny pokazały: odtańczyły, odegrały i odśpiewały wszystko - od tradycyjnej muzyki chińskiej (typowe brzmienia i układ choreograficzny) po światowe przeboje pop. A że ich występ wypadł w porze najlepszej oglądalności, czyli w sobotni wieczór, a artystki łączyły stylowość z nowoczesnością, to mimo chłodu na dworze ich muzyka porwała i rozgrzała spore grono widzów. Nic dziwnego, że Chinki wywiozą z Bydgoszczy i z BIM dobre wspomnienia i marzenie o powrocie. To do zobaczenia.

Koncert konkursowy, część II

  • Zdjęcie: 0042.jpg
  • Zdjęcie: 0035.jpg
  • Zdjęcie: 0303.jpg
  • Zdjęcie: 0351.jpg
  • Zdjęcie: 9981.jpg
  • Zdjęcie: 0131.jpg
  • Zdjęcie: 0074.jpg
  • Zdjęcie: 0312.jpg
  • Zdjęcie: 9982.jpg
  • Zdjęcie: 0005.jpg
  • Zdjęcie: 0164.jpg
  • Zdjęcie: 9972.jpg
  • Zdjęcie: 9993.jpg
  • Zdjęcie: 0026.jpg
  • Zdjęcie: 0159.jpg
  • Zdjęcie: 0060.jpg
  • Zdjęcie: 0216.jpg
  • Zdjęcie: 0239.jpg
  • Zdjęcie: 0372.jpg
  • Zdjęcie: 0186.jpg
  • Zdjęcie: 0212.jpg
  • Zdjęcie: 0112.jpg
  • Zdjęcie: 0232.jpg

Koncert muzyki jazzowej

  • Zdjęcie: 1328.jpg
  • Zdjęcie: 1165.jpg
  • Zdjęcie: 1275.jpg
  • Zdjęcie: 1228.jpg
  • Zdjęcie: 1231.jpg
  • Zdjęcie: 1210.jpg
  • Zdjęcie: 1363.jpg
  • Zdjęcie: 1317.jpg
  • Zdjęcie: 1362.jpg
  • Zdjęcie: 1318.jpg
  • Zdjęcie: 1230.jpg
  • Zdjęcie: 1214.jpg
  • Zdjęcie: 1192.jpg
  • Zdjęcie: 1327.jpg

# Zespoły z Czech podbijały bydgoską publiczność. Wpadająca do ucha muzyka, radość wykonawców oraz dobry kontakt ze słuchającymi sprawiały, że wokół sceny na Mostowej i na Placu teatralnym tętniło życie, gdy występowały czeskie orkiestry. Nic dziwnego, mają one za sobą liczne zagraniczne wojaże, także za ocean, do źródeł jazzu oraz muzyki dixieland. Muzycy są swobodni i pogodni, także podczas rozmów. Prowadzący orkiestrę jazzową STO Tomáš Antonin Mucha pochwalił się, że oprócz licznych koncertów w Czechach grali w USA, Włoszech, Danii i Niemczech. W Polsce na festiwalach w Kudowie i Wałbrzychu. Gramy, gdzie nas zaproszą, to nasza pasja – wyznaje Tomáš Antonin Mucha. To widać i słychać podczas występu. Ponieważ mieli w repertuarze dwie polskie piosenki: Ludzkie gadanie oraz Nie liczę godzin, ni lat, zapytałam o wybór repertuaru. Okazuje się, że pierwszy raz, ze względu na wymogi konkursu sięgnęli po polskie utwory. Dziesięć godzin przesłuchań, by wrócić do pierwszej decyzji, że to właśnie te piosenki są dla nich. Zrobili własną aranżację i... zaczęły się schody, czyli się problem językowy. Młodzież nie zna polskiego (mimo, że mieszkają dość blisko granicy) i miała kłopot z wymową (a zdawałoby si, że to takie podobne języki). Pomagał im przyjaciel z polskiej części Cieszyna (po sąsiedzku). Efekt pracy okazał się bardzo dobry. Orkiestra podobała się bydgoszczanom, a Bydgoszcz muzykom orkiestry. Sam Tomáš z Polską ma związki rodzinne. Wprawdzie w w naszym mieście jest po raz pierwszy. Ma jednak fantastyczne wrażenia z innych regionów - Sopot, Gdynia, Darłowo, Hel – to jego najlepsze wakacje w życiu. Ach, te smażalnie ryb.... Po prostu raj (żartuje). Teraz jednak dołączy także Gród nad Brdą do miejsc na mapie dobrze wspominanych, do których chce się wracać.

Warsztaty chóralne

  • Zdjęcie: 4.jpg
  • Zdjęcie: 1.jpg
  • Zdjęcie: 7.jpg
  • Zdjęcie: 3.jpg
  • Zdjęcie: 5.jpg
  • Zdjęcie: 2.jpg
  • Zdjęcie: 1098.jpg
  • Zdjęcie: 6.jpg
  • Zdjęcie: 8.jpg
  • Zdjęcie: 1046.jpg

# Bydgoskie Impresje Muzyczne to konkurs, koncerty (w Bydgoszczy i Tucholi), a także warsztaty. W tym roku są to WARSZTATY ORKIESTROWE oraz WARSZTATY CHÓRALNE prowadzone przez dr. Briana Fentressa, w których uczestniczą: chór SAINT GEORGE-THE VICTORIOUS z Bułgarii, chór RHAPSODIA z Rosji, Żeński Chór Akademicki Liceum Kultury i Sztuki imienia Iwana Ogijenki z Ukrainy, a także zespół wokalny MEZZA VOC i zespół wokalny CAMERATA z Polski. Uczestnicy warsztatów zgodnie twierdzą, że prowadzone były świetnie, że bardzo wiele skorzystali, że atmosfera i porozumienie podczas zajęć było cudowne. Chórzyści oraz ich dyrygenci byli wręcz zauroczeni sposobem pracy Briana, pozytywną energią i radością, którą się dzielił. Brian to osoba niezwykle otwarta, prawdziwy przewodnik i uroczy człowiek. On także miał ogromną satysfakcję z warsztatów, doceniał wspaniały kontakt, jaki wytworzył się pomiędzy nim a młodzieżą, to, że młodzi chwytali w lot jego intencje, ekspresję. Po prostu pracował z profesjonalistami. Nie skupiał się na podstawach technicznych, miał czas na przekaz mentalny, by uchwycili styl i ducha gospel. Słowem, wybór mistrza był strzałem w dziesiątkę. Jeden minus, że nie będzie mógł dyrygować zjednoczonymi chórami podczas koncertu galowego. Zadanie to przejmie kierująca warsztatami pani Izabela Cywińska-Łomżyńska, która mimo, że jest dyrygentem chórów w Pałacu Młodzieży z wieloletnim stażem oraz pracownikiem naukowym uczącym sztuki dyrygentury studentów, to jednak maestria Briana zrobiła na niej niebywałe wrażenie. Po prostu on ma we krwi gospel oraz wyjątkową osobowość – i to jest tajemnica jego sukcesu. Dlatego Pani Iza trochę drży przed galówką. Myślę jednak, że nie raz udowodniła, iż radzi sobie doskonale z najbardziej egzotycznymi klimatami muzycznymi, chociażby z utworami afrykańskimi. Na pewno przeżyjemy świetne wydarzenie artystyczne pod jej batutą w poniedziałkowy wieczór (przygotowano dwa utwory). Ale szkoda, że sam mistrz gospel nie pokieruje swoim chórem. Jednak jego doświadczenie, wiedza i charyzma dyrygenta pozostawią ślad w stylu pracy wszystkich uczestniczących w warsztatach chórach. To po prostu klasa mistrzowska - oceniła sposób pracy Briana z chórami kierowniczka chóru RHAPSODIA Tatiana Zavorueva. Rzeczywiście, już sama rozmowa z dr. Brianem Fentressem - stale uśmiechniętym, opowiadającym z pasją o swojej pracy ze studentami najpierw w Poznaniu, gdzie także prowadził zespół gospel, a teraz w Łodzi pokazywała, że to człowiek zakochany w muzyce, ludziach z którymi pracuje, szanujący i doceniający ich umiejętności, chętnie dzielący się swoją wiedzą oraz czasem – po prostu mistrz. Dobrze, że pojawił się na Bydgoskich Impresjach Muzycznych. Może powróci za rok.

niedziela 1.07.2018

Dyskoteka

  • Zdjęcie: 6552.jpg
  • Zdjęcie: 6532.jpg
  • Zdjęcie: 6496.jpg
  • Zdjęcie: 6484.jpg
  • Zdjęcie: 6522.jpg
  • Zdjęcie: 6508.jpg
  • Zdjęcie: 6536.jpg
  • Zdjęcie: 6541.jpg

Warsztaty chóralne

  • Zdjęcie: 5982.jpg
  • Zdjęcie: 5888.jpg
  • Zdjęcie: 6010.jpg
  • Zdjęcie: 6123.jpg
  • Zdjęcie: 6075.jpg
  • Zdjęcie: 5935.jpg
  • Zdjęcie: 5918.jpg
  • Zdjęcie: 6003.jpg
  • Zdjęcie: 6020.jpg
  • Zdjęcie: 6057.jpg
  • Zdjęcie: 6088.jpg
  • Zdjęcie: 5902.jpg
  • Zdjęcie: 6014.jpg
  • Zdjęcie: 6029.jpg
  • Zdjęcie: 6081.jpg
  • Zdjęcie: 6104.jpg

# Nie miałabym przez rok spokoju, gdybym nie wspomniała od siebie i w imieniu tłumaczy, że tegoroczni młodzieżowi piloci są wspaniałymi podporami grup, opiekunów i organizatorów. Moje wrażenia są podobne - kultura bycia, kompetencja, otwartość. Nie wymieniam nikogo z imienia i nazwiska, gdyż tacy są wszyscy. Nie tylko oni. Także młodzież z zespołów – uderza i cieszy wysoka kultura bycia, dojrzałość, dyscyplina i odpowiedzialność. Wydawałoby się, że to oczywiste, naturalne. A jednak ostatnio bywamy często niemile zaskakiwani tym, że nawet elementarne reguły współżycia nie są przestrzegane; ba, nawet nie są znane. Nie mówiąc już o manierach czy stosowności. Właśnie podczas Bydgoskich Impresji Muzycznych w różnych miejscach, okolicznościach i sytuacjach uświadomiłam sobie, że ci młodzi ludzie - normalna młodzież modna, nowoczesna, obyta, z wielu stron świata jest jednak inna. Oni potrafią się zachować – począwszy od ubioru, po etykietę, język i odnoszenie się wzajemne jednych do drugich, do starszych, liczenie się z innymi. To było odkrycie, że można, że jeszcze nie zginęło to, co kiedyś nazywano decorum – stosowność wyglądu i zachowania w danych okolicznościach, w czasach, w których dominuje reguła - wszystko jest dozwolone, ja decyduję co jest stosowne... Po pierwsze, jak to ułatwia życie, po drugie jak czyni je lepszym i piękniejszym. Dlaczego młodzi artyści o tym wiedzą, znają zasady i stosują je. Otóż oni mają mistrzów – czyli wzory, autorytety. Nie narzucone. Oni sami wybrali tych przewodników i chcą podążać ich drogą. Widać w każdym zespole, jak kierownik, dyrygent, choreograf jest szanowany, jak młodzi liczą się z ich zdaniem, jak pilnują dyscypliny, jak sami chcą być wzorem i opiekunem młodszych uczestników. Ta międzypokoleniowa sztafeta i praca zespołowa sprawiają, że wszyscy rozumieją, że są ważni, że tworzą wspólną sprawę, a jednocześnie mają świadomość, że bez wkładu każdego coś się zawali. Tak się dojrzewa do patrzenia daleko poza czubek własnego nosa i robi się wielkie rzeczy, które wymagają wysiłku. Naprawdę, podobnie jak sport, także zaangażowanie w sztukę jest doskonałą szkołą życia, charakteru. To może jest nawet większy kapitał niż zdobyte nagrody (także ważne).

# Takim miodem na duszę i potwierdzeniem powyższych refleksji, a może przyczynkiem do nich, była między innymi rozmowa z pilotkami i muzykami z zespołów muzyki dawnej. Muzyka dawna, a dziewczyny super nowoczesne, zaradne, zorganizowane, ale zakochane w czasach, strojach, instrumentach i klimacie minionych epok...
Pilotka wokalno-instrumentalnego zespołu muzyki dawnej TIBORYUS ze Świeradowa-Zdroju Maja Behrendt w jednaj chwili zorganizowała taką zaimprowizowaną konferencję prasową, na którą ściągnęła (chyba z końca miasta) koleżanki pilotki i dziewczyny z zespołu muzyki średniowiecznej DISCANTUS z Gdyni. Najpierw sama opowiedziała mi o swoich podopiecznych wykonujących od siedmiu lat muzykę średniowiecza, baroku i renesansu. Zespół gościł dwa lata temu na BIM. Bardzo lubią i cenią ten Festiwal i podoba im się Bydgoszcz – miasto oraz ludzie. Tym razem czują jednak lekki niedosyt występów – mieli okazję zaprezentować się tylko podczas konkursowych przesłuchań oraz na Mszy św. W Bazylice. Można więc powiedzieć, że tegoroczny BIM, jak to określiła Maja, to był BIM na spokojnie. Między innymi także dlatego, że nikomu nic się nie przydarzyło (na szczęście nasi goście omijali szpitale, nie mieli awarii autokarów, opóźnień w połączeniach. Wszystko było jak w zegarku. No, może nie wszystko, ale nikt nie jest doskonały. Wyjątkiem był fakt, że przesympatyczny gość z Brazylii – Wagner Santana nie doczekał się wraz z bagażem na lotnisku swojej gitary! Zachował jednak zimną krew, pierwszy koncert grał na pożyczonym instrumencie, a już po dniu jego własny doleciał z Londynu). Wracając, po tej długiej dygresji (dla tych , którzy jeszcze zachowali cierpliwość i nie opuścili tej strony), do dalszego ciągu wiadomości od pilotki zespołu TIBORIUS. Na moje zachwyty dotyczące jej świetnej orientacji co dzieje się w każdej grupie, Maja wyjawiła mi, że jest pełna integracja pilotów wszystkich grup (cokolwiek to miałoby znaczyć) i całkowita współpraca, jak to obrazowo wyraziła między internatami. BIM, to wymiana między kulturami, ale także, jak się okazuje, między internatami (na to zdaje się nie ma unijnych dotacji). Jeżeli to daje tak dobre efekty, to czemu nie.

# Z dumą i sercem o swoich podopiecznych mówiły pilotki Zespołu Muzyki Średniowiecznej DISCANTUS z Gdyni – Martyna Kurz i Wiktoria Kleszczyńska. Ze szczególnym entuzjazmem opowiadały o tym, że zespół występował na ulicy Mostowej, a pilotki razem z nim. Z kolei Eliza Fronszczyk, Kinga Skowronek i Marysia Szwejniak z pasją opowiadały o DISCANTUSIE. One są już starsze, w konkursie wystąpił „młody skład”. Przyjechały przez sentyment, by pomóc. To jest ich pasja. Takie są reguły w zespole. Bardziej doświadczeni pomagają, uczą i wspierają młodszych. Jedni drugim przekazują pałeczkę. Tego nauczyła je ich mistrzyni i mentorka pani kierownik Barbara Czypul. Dziewczyny jak z rękawa sypały nazwy instrumentów, wiadomości o repertuarze, o strojach i zwyczajach średniowiecza. Przekonane są, że średniowiecze było wspaniałą epoką, tylko trzeba ją poznać. Śmiałam się, że mogłyby napisać doktorat z mediewistyki. Potwierdziły, że to wciąga. Wcześniej pani Barbara Czypul pytana o to, czy są chętni wśród młodzieży do uczestnictwa w zajęciach w zespole, odpowiedziała, że znaleźć nie jest łatwo, ale kto już wybierze tę drogę, to jest całkowicie zaangażowany i nie może się rozstać, bo to wciąga. O tym jak bardzo ci młodzi artyści są oddani swojej pasji niech świadczy fakt, że jak określiła to Maja „oddolnie” zorganizowały oba polskie zespoły muzyki dawnej oraz białoruski zespół fletów prostych wewnętrzne warsztaty muzyki dawnej i zaprosili swoich instruktorów. Naprawdę młodzi są przebojowi, zdecydowani, komunikatywni, wiedzą czego chcą, do czego dążą i potrafią to osiągać.

Warsztaty orkiestrowe

  • Zdjęcie: 6364.jpg
  • Zdjęcie: 6330.jpg
  • Zdjęcie: 6345.jpg
  • Zdjęcie: 6412.jpg
  • Zdjęcie: 6415.jpg
  • Zdjęcie: 6403.jpg

Niezwykłym doświadczeniem, ubogacającym uczestniczące w Bydgoskich Impresjach Muzycznych orkiestry był udział w WARSZTATACH ORKIESTROWYCH, które perfekcyjnie przygotował i z wielką pasją poprowadził dr Orlin Bebenow.
Uczestniczyły w nich z Czech - orkiestra jazzowa STO oraz JUNIOR DIXIELAND oraz reprezentujący Polskę, Bydgoszczy i Pałac Młodzieży - JAZZ BIG BAND ’75. Tematem przewodnim była muzyka filmowa. Maestro wybrał największe szlagiery światowego kina. Między innymi przepiękne tematy z filmów: Casablanca i Przeminęło z wiatrem (muzyka Max Steiner), Światła rampy (muzyka Carlie Chaplin), Cinema Paradiso (muzyka Ennio Morricone) czy słynny przebój Cheek to Cheek z filmu Panowie w cylindrach napisany przez Irvinga Berlina. Dokonał ich własnej aranżacji na big band, rozpisał dla dyrygenta oraz dla każdego instrumentu partytury. Te opracowania, to prawdziwe perełki dla uczestników warsztatów. Prowadzący tę mistrzowską klasę dr Orlin Bebenow przede wszystkim przygotował wspólne wykonanie tych utworów przez orkiestrę stworzoną z trzech orkiestr, a składającą się z około 60. osób. Te kilka pracowitych dni z mistrzem, to dla młodzieży i dyrygentów czas wytężonych ćwiczeń, zdobywania wiedzy, zyskiwania cennych wskazówek warsztatowych i twórczych inspiracji. Praca pod kierunkiem tak doświadczonego muzyka stwarza szansę konfrontacji własnego stylu pracy z jego wskazówkami czy radami, jest odświeżająca, zachęca do wprowadzenia nowości dotyczących gry i repertuaru, jest źródłem rozwoju. Spotkanie z mistrzem to był także dialog, nie brakowało humoru, a wszystko na tle najpiękniejszych motywów filmowych. Efekt tej pracy będzie można usłyszeć podczas Koncertu galowego.

Koncert BIM dzieciom

  • Zdjęcie: 6165.jpg
  • Zdjęcie: 6237.jpg
  • Zdjęcie: 6302.jpg
  • Zdjęcie: 6146.jpg
  • Zdjęcie: 6219.jpg
  • Zdjęcie: 6184.jpg
  • Zdjęcie: 6140.jpg
  • Zdjęcie: 6259.jpg
  • Zdjęcie: 6135.jpg
  • Zdjęcie: 6317.jpg
  • Zdjęcie: 6186.jpg
  • Zdjęcie: 6133.jpg
  • Zdjęcie: 6101.jpg
  • Zdjęcie: 6274.jpg
  • Zdjęcie: 6110.jpg
  • Zdjęcie: 6107.jpg
  • Zdjęcie: 6088.jpg
  • Zdjęcie: 6179.jpg
  • Zdjęcie: 61655.jpg
  • Zdjęcie: 6222.jpg
  • Zdjęcie: 6321.jpg
  • Zdjęcie: 6279.jpg
  • Zdjęcie: 6214.jpg
  • Zdjęcie: 6224.jpg

Artyści Bydgoskich Impresji Muzycznych Dzieciom

W niedzielne popołudnie odbył się ostatni plenerowy koncert Bydgoskich Impresji Muzycznych dedykowany najmłodszym melomanom zatytułowany BIM dzieciom. Prowadziły to spotkanie znane i lubiane panie: Dorota Tomaszewska i Dominika Kosińska (Pałac Młodzieży). Rozpoczęły od przywitania się z każdym dzieckiem i poznania jego imienia oraz pokazania im rozmaitych zabaw i atrakcji, które czekają na nie podczas całego koncertu. Panie Monika i Martyna siedziały z katalogiem pięknych wzorów, które dzieci mogły wybrać do pomalowania twarzy. Były też wielkie puzzle edukacyjne, tworzące elementy związane z Bydgoszczą oraz różnymi miejscami geograficznymi, i inne przyjemności. Potem Panie konferansjerki, wodzirejki i animatorki w dwóch osobach zaprosiły maluszki do muzycznej podróży po Polsce, Europie i świecie, by poznały miejsca skąd przybyły zespoły na Międzynarodowe Spotkania Muzykującej Młodzieży. Wyprawa rozpoczęła się od Puław, skąd przyjechał Harcerski Zespół Pieśni i Tańca GRZEŚ. Tancerze z zespołu zaprosili dziecięcą widownię na scenę, by wspólnie nauczyć się polki. Do nich dołączyły tancerki z chińskiego zespołu, więc Chinki – jak dowcipnie ujęła to pani Dominika – tańczyły polkę. To był pierwszy przystanek tej wędrówki. Wprawdzie właśnie rozpoczął się lipiec, ale temperatury panują – według odczuć pani Dominiki zimowe, więc na scenę wkroczył wielki bałwan Olaf i dołączył do wspólnej zabawy. Później słowacki zespół folklorystyczny Szczęśliwe dzieciństwo zaprosił dzieci do swojej ojczyzny i nauczył zgromadzone na scenie maluszki tańca parenica, czyli zakręcanie sera. Równolegle z wydarzeniami na dużej scenie, nad którymi pieczę sprawowały panie Dorota i Dominika, obok - na bocznych scenkach, czyli na ławkach pod kurtynami wodnymi, mimo chłodu, odbywały się, pod orzeźwiającymi kroplami wody, konkurencyjne tańce dzieciarni. Kiedy jednak wszyscy wraz z dziewczynkami z zespołu taneczno-instrumentalnego przy gorących rytmach wyruszyli do Chin, była już tylko jedna wspólna zabawa. Dzieci zostały porwane wprost na scenę przez pełne energii i radości tancerki z Ningba, które wybiegły na widownię i obdarowały milusińskich słodkościami zabierając je, by wspólnie wykonać kilka tańców. Podróż nabierała tempa, korowód pędził zgodnie ze słowami piosenki: w lewo, w prawo naprzód, naprzód. Dzieciaki były już na dobre rozkręcone, na twarzach kolorowe kwiaty, motyle, serduszka i kotki (które skrywały wypieki), a tu pani Dorotka podkręca temperaturę i zaprasza do słonecznej Italii, na południe do Neapolu. Słynne powiedzenie mówi: Zobaczyć Neapol i umrzeć, ale naszej dziecięcej ekipie obieżyświatów dopiero miało się ku życiu, właśnie rozkręcała się na dobre. Pod sceną były inicjowane przez milusińskich rozmaite zawody sportowe, wyrastały przedziwne budowle z puzzli, o nietypowym zastosowaniu, słowem – dużo się działo. Pełna rozgrzewka przed kolejnym etapem podróży. Tymczasem nasze energiczne konferansjerki wzięły w obroty także rodziców i dziadków, którzy postanowili ostro powalczyć o zaproszenia na poniedziałkowy koncert galowy, który odbędzie się w Artego Arenie. Panie zadawały więc pytania o BIM i o Pałac Młodzieży. Uczestnicy tych zmagań byli bezbłędni, więc zwycięzców było więcej niż wejściówek. Ale pani Dominika (rzecznik prasowy Impresji) potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji. I tym razem zdobyła jeszcze kilka dodatkowych miejsc i wszyscy byli zadowoleni. A tymczasem na scenie królowało już mocne rockowe brzmienie w neapolitanskich rytmach i udzieliło się dzieciom, które ruszyły na scenę do wspólnej zabawy. Tym razem młodzież z zespołu LA BANDITA NAPOLETANA przeszła samą siebie. To było przesympatyczne, jak umiejętnie, ciepło i serdecznie włączyli zachwyconych malców do tańca (artysta potrafi wszystko). Dzieci jak zahipnotyzowane tańczyły w parach z Włoszkami lub wspólnie w kółku, wszyscy radośni, uśmiechnięci, jak to na południu Europy. Później dodatkowo pląsały, grając na włoskich instrumentach: tamburinach, grzechotkach i kastanietach (niekiedy nieomal większych od ich główek). Tym razem dzieci nie chciały schodzić ze sceny i wymusiły bis. Również pani Dorota poddała się tym emocjom wykrzykując: LA BANDITA NAPOLETANA, to od dzisiaj LA BANDITA BYDGOSTIANA. Po prostu podbili nasze serca. Pani Dominika powtórzyła LA BANDITA BYDGOSTINA i dodała: To jest właśnie radość wspólnego muzykowania. A ja dodam – to jest klasa. Teraz już nie było mowy o tym, by zespół zszedł ze sceny. No i zaśpiewali... O sole mio, jak na neapolitanczyków przystało. To właśnie było w ich stylu. Bez Caruso i Pavarottiego (z solistką o ciekawym głosie), w aranżacji z przymrużeniem oka, z dystansem, do siebie i kultowej pieśni, przesympatycznie.
Wszystkie występy miały tego popołudnia szczególny charakter. Zespoły fantastycznie weszły w rolę przewodników. Temperatura imprezy, mimo niepogody, osiągnęła poziom upałów, nic więc dziwnego, że bałwan nie dotrwał do końca i nie pojawił się na finał. Pewnie się roztopił.
Na koniec tej muzycznej podróży zaśpiewał i zagrał gość z Brazylii - Wagner Santana z muzykami z Pałacu Młodzieży: Piotrem Dąbrowskim, Marcinem Grabowskim i Robertem Robaszkiewiczem i z Basią Iwaszko.
A już na samiutki koniec pani Dominika spełniła swoje marzenie konferansjera i wypowiedziała słynną formułę: Koncert BIM DZIECIOM uważam za zakończony. Tu jednak pani Dorota ją przebiła klasycznym: Do zobaczenia za rok.

Koncert muzyki jazzowej

  • Zdjęcie: 5843.jpg
  • Zdjęcie: 5810.jpg
  • Zdjęcie: 5816.jpg
  • Zdjęcie: 5787.jpg
  • Zdjęcie: 5858.jpg
  • Zdjęcie: 5827.jpg
  • Zdjęcie: 5799.jpg
  • Zdjęcie: 5757.jpg
  • Zdjęcie: 5837.jpg
  • Zdjęcie: 5753.jpg
  • Zdjęcie: 5879.jpg
  • Zdjęcie: 5850.jpg
  • Zdjęcie: 5852.jpg
  • Zdjęcie: 5866.jpg
  • Zdjęcie: 5778.jpg
  • Zdjęcie: 5774.jpg
  • Zdjęcie: 5868.jpg
  • Zdjęcie: 5760.jpg

# Kolejna beczka miodu trafiła się podczas bardzo miłej i spontanicznej rozmowy z panią tłumaczką Dorotą Jankowską oraz bardzo elokwentną i otwartą Petią, reprezentującą chór SAINT GEORGE THE VICTORIOUS z Ruse w Bułgarii. Dziewczyna jest do tego stopnia zachwycona festiwlem, miastem, ludźmi oraz atmosferą, że chciałaby tu wrócić, aby studiować socjologię. To prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia. Petia uważa, że u nas jest romantycznie. Bydgoszcz jest dużym miastem, mieszka tu i chodzi ulicami dużo ludzi, a jednak nie jest gwarno. W porównaniu z innymi metropoliami jest cicho, spokojnie, jest harmonia (a to muzyk wyczuwa i docenia natychmiast). Myślę, że taka studentka w Grodzie nad Brdą będzie mile widziana. Jest na razie mała przeszkoda. Wprawdzie Bułgarka swobodnie mówi po angielsku, ale próba nauki polskiego, którą wczoraj podjęła pani Dorota (bardzo uporządkowana osoba - wie, że wszystko zaczynać trzeba od fundamentów) nie powiodła się. Przyznały obie, że byłoby łatwiej, gdyby ten polski tak nie szeleścił. Kto może zgadnąć, kiedy mówić ż, a kiedy ź. Już nie chciałam studzić zapału pilnej uczennicy, mówiąc o ortografii... Myślę, że obraz romantycznej Bydgoszczy zwycięży i zachęci ją do pokonania bariery językowej, a znając konsekwencję pani Doroty, to może zdąży jeszcze uporać się z tym problemem do końca BIM i Petia wyjedzie już z podstawami polszczyzny. A może by tak w czasie Impresji dorzucić jeszcze warsztaty polonistyczne. Pani Dorota jest poliglotką, czemu nie spróbować. Pod koniec naszej miłej rozmowy trafiła się też łyżka dziegciu. Oj, nie podobalo się dziewczynie z południa Europy, że u nas temperatura spada bez uprzedzenia o połowę skali. To trzeba zmienić. No, i jeszcze jedna reklamacja - w Bułgarii jada się kolację zawsze na gorąco.

# Po podniosłej atmosferze w Bazylice, artystyczna młodzież, już gwarna i radosna, wyległa przed świątynię, aby porobić zdjęcia przed tym pięknym bydgoskim obiektem, który robi zawsze wrażenie na gościach, nie tylko ogromem, ale i urodą. Wprawdzie chóry trochę narzekają na te gabaryty i akustykę kościoła, bo wymagają wiele wysiłku, aby im sprostać (ale poradzili sobie, bo przecież brzmiały imponująco). Kiedy już udało mi się z pomocą nieocenionej tłumaczki grupy pani Joasi Bielińskiej dotrzeć do Żeńskiego Chór Akademickiego Liceum Kultury i Sztuki imienia Iwana Ogijenki w Żytomierzu (Ukraina) wysypał się wprost worek z niezwykłymi wydarzeniami. Po pierwsze żeński chór nie jest całkiem żeński (to żart – bo jeszcze jurorzy przeczytają), gdyż wspiera go niekiedy dwóch młodych panów (i jedna dziewczyna) bębniarzy, czyli muzyków grających na instrumentach perkusyjnych. Tę wiadomość i wiele, wiele innych o chórze przekazała mi niezwykle poruszona tym występem pewna pani. I tu się zaczyna cały niezwykły, a jakże miły splot powiązań .... Pani Walentyna mieszka już od kilku lat w Bydgoszczy, ale przyjechała z Żytomierza, gdzie jej córki Oksanka (dzisiaj studentka Akademii Muzycznej w Bydgoszczy) oraz Marynka (absolwentka ukraińskiego uniwersytetu mieszkająca w ojczyźnie) uczęszczały na zajęcia tego właśnie chóru prowadzonego przez Tatianę Gordiejevą. Pani Wala poznaje jeszcze niektóre chórzystki i koniecznie chce im specjalnie podziękować za występ. Wzruszeniom nie było końca, bo z kolei pani Tatiana odwzajemniła emocje - Oksanę i Marinę do dziś zachowała w sercu i pamięci jako wspaniale chórzystki i osoby. Szczególną ciekawostką jest to, że właśnie dzięki pani Oksanie, która na egzaminie u profesora Jańczaka wybrała jego kompozycję „Kyrie” i przekazała partyturę utworu rodzimemu chórowi, który włączył go do repertuaru i dlatego dzisiaj mógł być przepięknie zaśpiewany na początku Mszy św. Naprawdę świat jest mały (a podczas BIM szczególnie) i stale nas pozytywnie zaskakuje. A to jeszcze nie koniec tych miłych zbiegów okoliczności. Z chórem przyjechał pan Jan Krasowski – Polak mieszkający w Żytomierzu, który prowadzi tam od lat polski chór Juliana Zarembskiego. W Polsce bywają często, wkrótce wybierają się do Koszalina na Festiwal Chórów Polonijnych, ale w Bydgoszczy, podobnie jak Żeński Chór Akademicki Liceum Kultury i Sztuki imienia Iwana Ogijenki, jest po raz pierwszy. Chór pani Tatiany dwa lata temu gościł w Białymstoku, uczestnicząc w renomowanym Festiwalu Muzyki Cerkiewnej w Hajnówce. A jakie wrażenia wywiozą z naszego miasta i Festiwalu? Po prostu - jest wspaniale, Stare Miasto przepiękne, ludzie serdeczni, gościnni i bardzo pomocni, Impresje na bardzo wysokim poziomie artystycznym, warsztaty z dr Brianem Fentressem - klasa mistrzowska, wartość sama w sobie. No a pani Asia (tłumaczka) – brakuje słów, taka ciepła - to ich ostoja. Słowem, jest pięknie. I naprawdę tak jest. Goście u nas czują się uczestnikami wydarzenia artystycznego, innego niż wszystkie, spotykają wspaniałych muzyków (i ludzi, bo jest czas na pobycie ze sobą w różnych sytuacjach - zwiedzają, robią zakupy, bawią się i …. czekają na finał, czyli werdykt jury). Już teraz są spełnieni. Chętnie powrócą do nas. Zwłaszcza, że jest tu wspaniała pani Wala, która pokazała nam co to jest wdzięczne serce za edukację artystyczną i wychowanie córek, z których jak widać jest bardo dumna i bardzo je kocha. BIM, to taki wulkan pozytywnych energii oraz emocji, zdarzeń i ludzi. Czuję się naprawdę doładowana.

Msza święta w bazylice św. Wincentego a Paulo

  • Zdjęcie: 5622.jpg
  • Zdjęcie: 5575.jpg
  • Zdjęcie: 5706.jpg
  • Zdjęcie: 5736.jpg
  • Zdjęcie: 5719.jpg
  • Zdjęcie: 5564.jpg
  • Zdjęcie: 5648.jpg
  • Zdjęcie: 5550.jpg
  • Zdjęcie: 5561.jpg
  • Zdjęcie: 5573.jpg
  • Zdjęcie: 5662.jpg
  • Zdjęcie: 5671.jpg
  • Zdjęcie: 5740.jpg
  • Zdjęcie: 5699.jpg
  • Zdjęcie: 5533.jpg
  • Zdjęcie: 5526.jpg
  • Zdjęcie: 5635.jpg
  • Zdjęcie: 5743.jpg
  • Zdjęcie: 5730.jpg
  • Zdjęcie: 5532.jpg
  • Zdjęcie: 5630.jpg
  • Zdjęcie: 5653.jpg

Piękno i moc - artyści Bydgoskich Impresji Muzycznych zabrzmieli niczym niebiańskie chóry w Bazylice.

Talent wskazuje na Tego od kogo pochodzi i powinien do Niego prowadzić – to słowa, które podczas homilii skierował do uczestników niedzielnej Mszy świętej, której oprawę tradycyjnie przygotowali uczestnicy Międzynarodowych Spotkań Muzykującej Młodzieży, a która sprawowana była właśnie w ich intencji. Całą społeczność Impresji reprezentowały: chór SAINT GEORGE THE VICTORIOUS z Bułgarii z Ruse, z Polski: Wokalno-instrumentalny Zespół Muzyki Dawnej TIBORYUS ze Świeradowa, Zespół Muzyki Średniowiecznej DISCANTUS z Gdyni, Międzyszkolny Ludowy Zespół Pieśni i Tańca KRAKOWIAK z Krakowa,
Harcerski Zespół Pieśni i Tańca GRZEŚ z Puław, chór RHAPSODIA z Rosji, zespół folklorystyczny ŠTÁSTNÉ DETSTVO ze Słowacji, Żeński Chór Akademicki Liceum Kultury i Sztuki imienia Iwana Ogijenki w Żytomierzu z Ukrainy oraz Wagner Santana z Brazylii, a nad tą piękną całością czuwały: Enia Rożankowska i Emilia Andrysiak z Pałacu Młodzieży. Ci wspaniali młodzi twórcy podarowali uczestnikom tej uroczystej Liturgii, nie tylko wspaniałe doznania artystyczne, ale także pokaz kultury osobistej, taktu, tolerancji, wyczucia czasu i miejsca. Tacy są właśnie młodzi ludzie oddani sztuce – mają w sobie wyjątkową wrażliwość. Docenili to, a zwłaszcza ich talenty, i nagrodzili gromkimi i długimi oklaskami wierni zgromadzeni w Bazylice. Wychodzili wprawdzie z pewnym niedosytem (jeszcze chętnie posłuchaliby zdolnych wykonawców), ale i z nadzieją, że zaproszenie do spotkania za rok złożone zespołom i organizatorom Bydgoskich Impresji Muzycznych zostało przyjęte.

poniedziałek 2.07.2018

Koncert Galowy

  • Zdjęcie: 6978.jpg
  • Zdjęcie: 7981.jpg
  • Zdjęcie: 6924.jpg
  • Zdjęcie: 7682.jpg
  • Zdjęcie: 7488.jpg
  • Zdjęcie: 7371.jpg
  • Zdjęcie: 6716.jpg
  • Zdjęcie: 8000.jpg
  • Zdjęcie: 7381.jpg
  • Zdjęcie: 7239.jpg
  • Zdjęcie: 6754.jpg
  • Zdjęcie: 7532.jpg
  • Zdjęcie: 8092.jpg
  • Zdjęcie: 7760.jpg
  • Zdjęcie: 7046.jpg
  • Zdjęcie: 7808.jpg
  • Zdjęcie: 7524.jpg
  • Zdjęcie: 7783.jpg
  • Zdjęcie: 8024.jpg
  • Zdjęcie: 7184.jpg
  • Zdjęcie: 6913.jpg
  • Zdjęcie: 6558.jpg
  • Zdjęcie: 6901.jpg
  • Zdjęcie: 7283.jpg
  • Zdjęcie: 7035.jpg
  • Zdjęcie: 7260.jpg
  • Zdjęcie: 7850.jpg
  • Zdjęcie: 7187.jpg
  • Zdjęcie: 7560.jpg
  • Zdjęcie: 6693.jpg
  • Zdjęcie: 7244.jpg
  • Zdjęcie: 6555.jpg
  • Zdjęcie: 6965.jpg
  • Zdjęcie: 8053.jpg
  • Zdjęcie: 7236.jpg
  • Zdjęcie: 8088.jpg
  • Zdjęcie: 6728.jpg
  • Zdjęcie: 7739.jpg
  • Zdjęcie: 7012.jpg
  • Zdjęcie: 7607.jpg
  • Zdjęcie: 6644.jpg
  • Zdjęcie: 7630.jpg
  • Zdjęcie: 6562.jpg
  • Zdjęcie: 6678_.jpg
  • Zdjęcie: 6830.jpg
  • Zdjęcie: 7230.jpg
  • Zdjęcie: 7578.jpg
  • Zdjęcie: 7842.jpg
  • Zdjęcie: 6668.jpg
  • Zdjęcie: 7168.jpg
  • Zdjęcie: 6971.jpg
  • Zdjęcie: 6641.jpg
  • Zdjęcie: 6601.jpg
  • Zdjęcie: 7427.jpg
  • Zdjęcie: 6979.jpg
  • Zdjęcie: 7971.jpg
  • Zdjęcie: 7190.jpg
  • Zdjęcie: 8093.jpg
  • Zdjęcie: 6625.jpg
  • Zdjęcie: 7580.jpg
  • Zdjęcie: 7069.jpg
  • Zdjęcie: 6840.jpg
  • Zdjęcie: 7953.jpg
  • Zdjęcie: 7743.jpg
  • Zdjęcie: 6884.jpg
  • Zdjęcie: 7889.jpg
  • Zdjęcie: 7491.jpg
  • Zdjęcie: 7054.jpg
  • Zdjęcie: 7824.jpg
  • Zdjęcie: 7934.jpg
  • Zdjęcie: 7178.jpg
  • Zdjęcie: 7844.jpg
  • Zdjęcie: 7769.jpg
  • Zdjęcie: 6785.jpg
  • Zdjęcie: 7634.jpg
  • Zdjęcie: 6700.jpg
  • Zdjęcie: 7685.jpg
  • Zdjęcie: 8297.jpg
  • Zdjęcie: 8335.jpg
  • Zdjęcie: 8167.jpg
  • Zdjęcie: 8431.jpg
  • Zdjęcie: 8268.jpg
  • Zdjęcie: 8186.jpg
  • Zdjęcie: 8442.jpg
  • Zdjęcie: 8261.jpg
  • Zdjęcie: 8377.jpg
  • Zdjęcie: 8214.jpg
  • Zdjęcie: 8224.jpg
  • Zdjęcie: 8112.jpg
  • Zdjęcie: 8238.jpg
  • Zdjęcie: 8342.jpg
  • Zdjęcie: 8206.jpg
  • Zdjęcie: 8339.jpg
  • Zdjęcie: 8178.jpg
  • Zdjęcie: 8309.jpg
  • Zdjęcie: 8213.jpg
  • Zdjęcie: 8439.jpg
  • Zdjęcie: 8283.jpg
  • Zdjęcie: 8144.jpg
  • Zdjęcie: 8153.jpg
  • Zdjęcie: 8195.jpg
  • Zdjęcie: 8234.jpg
  • Zdjęcie: 8119.jpg
  • Zdjęcie: 8331.jpg
  • Zdjęcie: 8414.jpg
  • Zdjęcie: 8288.jpg
  • Zdjęcie: 8317.jpg
  • Zdjęcie: 8293.jpg
  • Zdjęcie: 8269.jpg
  • Zdjęcie: 8345.jpg
  • Zdjęcie: 8113.jpg
  • Zdjęcie: 8138.jpg

WIELKA MUZYCZNA GALA - FINAŁ 41. BYDGOSKICH IMPRESJI MUZYCZNYCH

 

Niestety, filozoficznie rzecz ujmując, wszystko co się zaczęło musi też mieć swój kres. Nie lubimy jednak pożegnań, chyba, że będą w tak pięknym stylu i oprawie, jak widowisko wieńczące 41. Międzynarodowe Spotkania Muzykującej Młodzieży. Rokrocznie podziwiamy kunszt reżyserski i organizatorski wicedyrektor Pałacu Młodzieży Magdaleny Beredy, która w rekordowym czasie potrafi scalić wielość muzycznych i ludzkich temperamentów i talentów - gości i swoich (chociaż teraz, już wszyscy są nasi – taki jest sens tej wielobarwnej, bogatej finałowej prezentacji artystycznej) w piękną, harmonijną, radosną artystyczną całość. Jedność w różnorodności - to jest znak firmowy i idea założycielska Impresji, którym organizatorzy są wierni. To jest też ogromna siła i wyjątkowość Festiwalu, szansa (wykorzystana), by iść z duchem czasu, zmieniać się, rozwijać, pamiętając jednak zawsze o korzeniach, o tradycji, zarówno imprezy jak i kultur oraz muzycznych stylistyk, które reprezentują przybywający do Bydgoszczy młodzi artyści z całego świata. Już w czterdziestu krajach, na pięciu kontynentach słowa: Bydgoszcz, BIM, Pałac Młodzieży wypełnione są ważną treścią, emocjami, artystycznymi (i nie tylko artystycznymi) wrażeniami, poczuciem spełnienia i odniesionego sukcesu, wspomnieniami, a często także planami na przyszłość. Do podbicia organizatorom Bydgoskich Impresjom Muzycznych pozostały jeszcze tylko antypody. Może za rok jakiś zespół zechce uciec przed australijską zimą i ugrzać się w cieple naszej imprezy i naszego lata. A jeżeli jeszcze zabierze kogoś z Nowej Zelandii, to będziemy świętować 42. urodziny z 42. festiwalowym krajem.) To jest jednak wybieganie w przyszłość, w myśl słów sentencji, iż: pożegnanie jest obietnicą powrotu. Zanim jednak nastąpiło pożegnanie i wyjazd zespołów – artyści i publiczność odbyli fascynującą muzyczną podroż w czasie, śladami wielkich filmowych dzieł - słynnych szlagierów, niezapomnianych scen i kultowych dialogów. W bardzo funkcjonalnej, pomyślanej ze smakiem i prostotą stylowej scenografii błyszczeli młodzi artyści – goście Impresji: chóry, zespoły muzyki dawnej, instrumentalne i instrumentalno-wokalne oraz folklorystyczne, a także orkiestra akordeonowa, jazzowa i dixieland oraz twórcy pałacowi: zespoły taneczne, muzyczne i aktorzy oraz konferansjerzy. Wszyscy stanowili harmonijny zespół, a jednocześnie wyeksponowany był każdy ze swoim niepowtarzalnym indywidualnym rysem i talentem. Połączenie młodości i świeżości z profesjonalizmem i scenicznym obyciem. Było tam miejsce na wspólny występ - najpierw zjednoczonych orkiestr z Czech i Polski pod dyrekcją dr. Orlina Bebenowa, prezentujących wielkie muzyczne hity kina (efekt pracy Międzynarodowych warsztatów instrumentalnych), później pięciu chórów pod jedną batutą Izabeli Cywińskiej-Łomżyńskiej, które pochwaliły się umiejętnościami zdobytymi podczas warsztatów prowadzonych przez dr. Briana Fentressa. Zabawne scenki aktorskie, dużo dobrej muzyki, śpiew, feeria barw ludowych strojów, taniec, pantomima i słowo poetyckie, dźwięk i gra świateł dopełniały się, tworząc spektakl, podczas którego młodzi twórcy w pełni pokazali swoje umiejętności, entuzjazm i klasę. Pięknie zainscenizowany motyw gry w szachy, stanowiący taneczne tło muzyki dawnej prezentowanej przez zespoły festiwalowe, ilustrował także wiersz, w którym znajdowało się przesłanie: Ten potrafi w szachy grać, co wygrać i przegrać umie. Na BIM wszyscy wygrali - pracowali z mistrzami podczas warsztatów, spotykali się z publicznością na koncertach w wielu miejscach, mieli okazję do wymiany doświadczeń i poznania artystów z różnych kultur i stron świata, nawiązali kontakty, zwiedzili nowe miejsca, bawili się oraz zaprezentowali swoją kulturę. Brali też udział w konkursie - jury oceniało różne aspekty ich umiejętności, przyznając nagrody w kilku kategoriach. Ale Grand Prix jest jedno. W tym roku główne trofeum Bydgoskich Impresji Muzycznych zdobył rosyjski chór RHAPSODIA z Dubna kierowany przez Tatianę Zavoruevą. Warto, żeby przytoczona wyżej uniwersalna myśl o sztuce przegrywania (ale i wygrywania – równie ważna) przyświecała młodym uczestnikom Impresji i na drodze artystycznej i w życiu. Radość, okrzyki i uśmiechnięte twarze po ogłoszeniu werdyktu pokazywały, że wszyscy czuli się docenieni i zadowoleni. Tradycyjnie na zakończenie Międzynarodowych Spotkań Muzykującej Młodzieży wykonano ich hymn Rozkołysz pieśnią świat. Jego słowa oddają aspiracje i marzenia młodych ludzi wszystkich miejsc i czasów, ich potrzebę wyrażania siebie poprzez twórczość: Śpiewaj dziś, co ci serce gra, nich poleci pieśń aż do gwiazd.
Nasza pieśń lot wysoki ma, wyśpiewamy to, co jest w nas.
Podczas finałowego koncertu wyśpiewali, wygrali i wytańczyli swój świat. Był w nim i humor i zaduma, liryzm i beztroska; szacunek dla przeszłości oraz spojrzenie w przyszłość z młodzieńczym entuzjazm i brzmieniem. Nad wszystkim unosiły się (nie tylko anioły), ale marzenia o happy endach – na scenach i w życiu, jak w naszych ukochanych starych i nowych filmach. Koncert był i polski i zagraniczny, więc nie można, cytując filmowych klasyków (tym razem na scenie w nowej, młodej odsłonie), powiedzieć o nim :..nuda, nic się nie dzieje”. Bo działo się, oj działo, i to pięknie się działo. Tę myśl wyraziła także w trakcie ceremonii odbioru kluczy od bram grodu nad Brdą z rąk uczestników Międzynarodowych Spotkań Muzykującej Młodzieży, reprezentująca gospodarza Bydgoskich Impresji Muzycznych prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego (który rokrocznie gości w Ratuszu uczestników Spotkań) wiceprezydent Iwona Waszkiewicz, rozpoczynając wystąpienie wyraziła uznanie dla twórców: pięknego, wzruszającego, czasami zaskakującego i perfekcyjnie przygotowanego koncertu. Przypomniała też, że od chwili przekazania przed czterema dniami miasta zespołom BIM ponad sześciuset muzyków zawładnęło nim, a bydgoszczanie mogli rozkoszować się ich muzyką. W imieniu Prezydenta i mieszkańców pogratulowała wszystkim uczestnikom Spotkań, a zwłaszcza tym, którzy zostaną uhonorowani nagrodami. Organizatorom (dyrekcji,  pracownikom i uczestnikom Pałacu Młodzieży) oraz artystom  (zespołom BIM oraz współtworzącym koncert zespołom prowadzonym przez: Annę Bebenow, Piotra Dąbrowskiego, Wiesławę Pilewską, Beatę Rewolińską, Jacka Małachowskiego, Izabelę Cywińską-Łomżyńską, Doriana Makowskiego, Roberta Robaszkiewicza, Marcina Grabowskiego, Jakuba Marszałka, Enię Rożankowsą, Emilię Andrysiak) podziękowała  za wspaniałe czterodniowe święto. Zastępca Prezydenta życząc gościom dobrego powrotu do domów, zaprosiła wszystkich do Bydgoszczy za rok.

# A jednak nie obyło się bez reklamacji. I to od swoich, ale ponieważ w słusznej sprawie, więc chętnie uzupełniam informację. Otóż, relacjonując spotkanie z bułgarskim chórem - SAINT GEORGE THE VICTORIOUS z Ruse, napisałam o korepetycjach językowych, których udziela jednej z chórzystek tłumaczka grupy pani Dorota. I to właśnie ona poprosiła mnie o sprostowanie, iż najbardziej zaangażowana w opiekę nad Bułgarami, także w tę słynną już naukę polskiego jest młodzieżowa pilotka Marta Danielewicz. Z przyjemnością potwierdzam to, dołączając ją do grona tegorocznych pilotów na medal, a tacy byli wszyscy, o czym pisałam wcześniej. Może dlatego, że tak się między internatami zintegrowali (o czym też pisałam już wcześniej).

# Reprezentujący szkołę muzyczną rosyjski chór RHAPSODIA kierowany przez Tatianę Zavoruevą istnieje od 25 lat. W tym czasie koncertował i uczestniczył w konkursach w Belgii, Danii, Francji, i Hiszpanii oraz Rosji, wszędzie zdobywając 1 lub 2 miejsce. Mają w dorobku bardzo dużo nagród. W Bydgoszczy są pierwszy raz. Bardzo podoba im się miasto, atmosfera festiwalu, gościnność, powitanie chlebem i solą, wiele atrakcji dla dzieci - wspólna zabawa, nauka tańców i piosenek narodowych, poznawanie nowych znajomych. Zachwyceni byli warsztatami na mistrzowskim poziomie. Jednak sama formula Festiwalu jest dla nich nowością, pierwszy raz uczestniczą w tak zróżnicowanym pod względem gatunkowym i wiekowym konkursie, chociaż doceniają możliwość wymiany doświadczeń i poznawania innych kultur. Pani Kierownik z uznaniem wyrażała się o akustyce w sali Akademii Muzycznej, gdzie odbywały się przesłuchania, martwiła się jednak, że dzieci wcześniej rano prezentowały się w konkursie, i mogły być jeszcze za mało rozśpiewane. Niepotrzebnie. Dzisiaj można już pogratulować kolejnej nagrody i to Grand Prix.

# Słowacki Zespół folklorystyczny ŠTÁSTNÉ DETSTVO z Brezna zauroczył wszystkich urozmaiconymi strojami, prezentowanymi scenami z życia wsi, ujętymi w taneczną formę, a przede wszystkim radością z występowania samych małych artystów. Kierownik zespołu pani Eva Vlčková godzinami może mówić o regionach i wsiach, których folklor mają w repertuarze, każdy z nich ma inne stroje, tańce i muzykę. Zaś zespół wykonuje tańce ze wszystkich, oprócz jednego, regionów. Można sobie wyobrazić ilość strojów oraz ogrom przygotowań. Ale kiedy widzę pasję, z jaką ona o tym mówi, i z jaką dzieci występują, wiem że wkrótce będą prezentować, i to na najwyższym poziomie, wszystkie rejony Słowacji. Wielki podziw wzbudza także choreograf zespołu pani Angela Černáková, która energią mogłaby obdzielić cały zespół, a która za rok obchodzić będzie hucznie wraz z zespołem czterdziestolecie. Jest jego założycielką, wielką osobowością i autorytetem dla wszystkich. A przy tym przesympatyczną, wesołą i serdeczną osobą. Nic dziwnego, że stwarza podopiecznym szczęśliwe dzieciństwo, jak wskazuje nazwa zespołu. Kiedy podczas ich występu małe dzieci tańczyły pod sceną, zażartowałam, że takie talenty mogliby zabrać ze sobą . Pani Ewa krótko odpowiedziała – my zapraszamy wszystkich. Angela potrafi nauczyć tańczyć nawet słup. I to jeszcze jak.

# Zespół KRAKOWIAK występuję może już na kolejnym festiwalu, a ja w tym natłoku wydarzeń, jeszcze nie podzieliłam się wrażeniami z rozmowy z członkami zespołu i z panią choreograf. O pięknych strojach i Lajkoniku nie będę wspominała, bo jaki krakowiaczek jest, każdy wie. Występy zespołu odbywają się na BIM z brawami w tle, i to nie tylko za sprawą znanych piosenek; Płynie Wisła, płynie, czy Krakowiaczek, ale ze względu na świetną, przez lata tworzoną tradycję – choreografia, układy taneczne, styl pracy, międzypokoleniowe przekazywanie pasji i umiejętności. Stąd szacunek dla mistrzów, kultura osobista, dyscyplina. Efekt – świetny, utytułowany zespół, który w repertuarze ma program z wielu regionów. O tym wszystkim z wielkim przejęciem, dokładnie opowiadał mi syn pani choreograf pani Beaty Wilczyńskiej - Maciek Wilczyński (uczeń szkoły muzycznej), który oprócz występowania w zespole nieomal stał się współczesnym Kolbergiem – tak wciągnęło go poszukiwanie tradycji folklorystycznych z różnych tron. Tym razem niestety nie mógł tańczyć, gdyż miał rękę w gipsie. Pani Beata chwaliła BIM, pierwszy raz ma okazję być na tak wielobarwnym kulturowo festiwalu i uważa to za jego wartość. Wszyscy doceniają tę możliwość spotkania artystów z rożnych stron świata. Podoba jej się także bogaty program, ilość występów i zadań dla młodzieży (jak to określiła). To dodaje energii i dynamiki. Nie ma czasu na marnowanie czasu – to trochę żartobliwe ujęcie tego, co jest podstawą sukcesu – wymaganie od siebie i dobra organizacja. A sukcesów na koncie mają wiele, nie miejsce wyliczać konkursy, na których zdobywali Laury. Jeżdżą po całym świecie (RPA, Australia, Chiny) i kochają to co robią.

# Mój pierwszy kontakt z Harcerskim Zespołem Pieśni i Tańca GRZEŚ z Puław kierowanym przez Krzysztofa Hawryluka i Łukasza Chojnackiego wiązał się ze zdziwieniem. Kiedy zbliżałam się do sceny usłyszałam jak kapela wycina skocznego czardasza. Czyby jednak Węgrzy zjechali. Nie, to tylko tak w przerwie...... Kiedy grali, tańczyli i śpiewali już swój repertuar, było równie żwawo i gorąco. Publiczność żywo reagowała. W rozmowie z panią Agnieszką Łączną ze Stowarzyszenia dla folkloru dowiedziałam się, że mają w repertuarze folklor wielu regionów już od 35 lat, uczestniczyli w licznych konkursach i festiwalach. Byli w Finlandii, Meksyku, Tunezji, Serbii, Słowacji i Bułgarii. Teraz po raz drugi, jako Fundacja, organizują sami Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny. U nas podoba im się różnorodność form i propozycji i Stare Miasto, po którym oprowadzała ich w sposób tak ciekawy pani przewodnik (czytaj dr Ewa Puls), że, jak określiła moja rozmówczyni: pierwszy raz podczas zwiedzania dzieci nie były znudzone i zmęczone. Pani Ewo, przebiła Pani przewodników z Finlandii, Meksyku, Tunezji, Serbii

Tekst:

Krystyna Bujak

Zdjęcia:

Wera Zielińska, Agata Grzegorzewska, Barbara Owsiany, Monika Rynka, Zosia Bielawska, Oskar Zalita, Szymon Makowski, Sandra Wróblewska, Mateusz Drozdowski - MŁODZIEŻOWE STUDIO FOTOGRAFII PAŁACU MŁODZIEŻY

pod kierunkiem Jarka Pabijana


aktualizacja 04.10.2018   ©  Pałac Młodzieży